#153 Recenzja książki "Ogień, który ich spala" Brittainy C. Cherry

Miłość nie zawsze jest prosta, czasem prowadzi nas krętymi drogami, na których czeka wiele przeszkód, ale czasem warto zaryzykować.

Brittainy C. Cherry jest jedną z autorek, które potrafią niesamowicie sterować emocjami czytelnika. Z książek jakie są wydane w Polsce, najbardziej polubiłam Art&Soul, a najmniej przypadł mi Pan Daniels, wszyscy go pokochali, a mnie sprawił niewielki zawód. Jednak nie waham się ani sekundy, jeśli widzę w zapowiedziach nową powieść Brittainy. Tak było przy Ogień, który ich spala, wiedziałam, że ta książka będzie moja, nie ważne jakim sposobem, ale na pewno ją przeczytam. Szczęście się uśmiechnęło do mnie i Księgarnia Livro sprezentowała mi egzemplarz, który cóż... pochłonęłam w cztery godziny i nie przerwałam czytania nawet nie chwilę. Wiedziałam, że będą mi tylko potrzebne naklejki do cytatów i święty spokój. Cztery godziny minęły, a ja otworzyłam Worda i zaczęłam pisać tę recenzję. Co mi się podobało? A co nie? Wszystko znajdziecie poniżej!
Alyssa jest poukładaną dziewczyną, która kocha muzykę, swoją siostrę, nie wdaje się w konflikty z ludźmi i jest chyba najmilszą osobą, jaka chodzi po ziemi. Jej przeciwieństwem jest Logan, chłopak, który ma matkę narkomankę, ojca brutala i pijaka, a sam by uciec od problemów, często sięga po używki. Kiedy ta dwójka się poznaje, nie zdają sobie sprawy z tego jak wiele ich połączy, a jak jeszcze więcej poróżni. Na początku są przyjaciółmi, uwielbiają spędzać ze sobą czas, wzajemnie się wspierają w ciężkich chwilach. Gdy Logan jest blisko załamania, z pomocą zawsze przychodzi mu Alyssa, gdy ona ma problemy, on zawsze wie co zrobić by się uśmiechnęła. W końcu tej dwójce przestaje wystarczać przyjaźń, decydują się na poważny krok, chcą tylko siebie, nie mogą bez siebie żyć, uzależnili się od drugiej osoby. Jednam mimo miłości jaką się darzą nie są w stanie powstrzymać dramatu, który nadchodzi i który zmieni ich oboje. Pojawia się tylko pytanie czy dadzą radę podnieść się i ruszyć dalej? Czy Logan przezwycięży swoje demony? Czy Alyssa będzie dość silna by zawalczyć o siebie?

Lubimy myśleć, że nasze zdanie jest najważniejsze, a krzywda największa, podczas gdy tak naprawdę jesteśmy niczym więcej niż kropeczką na gigantycznym niebie. Kropeczką, której zniknięcia właściwie nikt nie zauważy. Kropeczką, która być może wkrótce zostanie zastąpiona przez podobną, też przekonaną o własnej ważności. Chciałbym, żeby ludzie przestali na chwilę walczyć o przyziemne rzeczy...”

Najpierw powiem to, co złe. Przez pierwsze siedemdziesiąt stron nie mogłam się wciągnąć, brakowało mi typowych emocji jakie panują w książkach Brittainy, w mojej głowie pojawiały się myśli, że to koniec, że autorka się wypaliła i już nie stworzy nic, co mnie do głębi poruszy, że stała się jedną z tych co pisze, by tylko wydać i zarobić. Jednak nawet nie wiecie, jak się cieszyłam, gdy to okazało się nieprawdą. Nawet nie wiem kiedy, ale książka mnie totalnie pochłonęła, przewijałam kartki jedną za drugą, moje myśli całkowicie były oddane Alysson i Loganowi, a emocje szalały. Ostatni tydzień miałam ciężki, nie mogłam się w nic wciągnąć, żadna książka nie sprawiała, że śmiałam się, płakałam, krzyczałam, czy reagowałam jakoś bardziej niż „Boże jakie to nijakie”. I w tym momencie pojawił Ogień, który ich spala i moje serce zaczęło bić, poczułam, że wróciłam do żywych.
Brittainy C. Cherry to autorka, która potrafi ze zwykłej miłosnej historii zrobić coś niesamowitego. Ktoś może mówić, że to zwykły romans, ale ja totalnie się nie zgadzam. To jakby wziąć wiadro i wypełnić je mnóstwem emocji: strachem, bólem, nadzieją, miłością, pragnieniem, walką, wymieszać je i wchłonąć. Tak właśnie się dzieje, gdy masz jakąś powieść tej autorki, jesteś atakowany tyloma emocjami, że płaczesz przez śmiech, krzyczysz ze złości, czy kręcisz głową z niedowierzaniem. Nie wiem jak ta kobieta to robi, ale każda z tych rzeczy zostaje w sercu i zakorzenia się tam, nie masz szans, by się ich pozbyć, następuje etap kaca książkowego, który nie minie, póki nie trafisz na coś równie genialnego.

Kochaliśmy się tamtej nocy. Kochaliśmy się bez ograniczeń, bez wymogów, bez strachu. Kochaliśmy się każdym pocałunkiem, dotykiem, orgazmem.
Kochaliśmy ból, blizny i nieposkromiony ogień, który nie chciał zgasnąć.
Kochaliśmy się tamtej nocy.”

Historię miłości Alysson i Logana może być porównywana do różnych innych książek, przeznaczonych dla nastolatek czy kobiet, można powiedzieć, że jest oklepane, bo przecież to przewidywalne, ale chyba właśnie to jest plusem jest książki. Widzimy jak dwoje bohaterów dorasta, jak muszą mierzyć się ze swoimi demonami, jak los rzuca im ogromne kłody pod nogi, jak upadają i nie wiadomo czy się podniosą. To jest piękne, bo takie rzeczy dzieją się naprawdę, Brittainy nie tworzy bohaterów, którzy nie mogą istnieć, ale takich, którzy są realni, którzy mogą być twoim sąsiadem, bo takie rzeczy się zdarzają. W tych książkach jest nadzieja, której brakuje nam wielu w trudnych chwilach, dzięki takim lekturom czasem łatwiej stawić czoła światu i nie dać się pokonać.
Moim zdaniem ta książka i wszystkie inne tej autorki są piękne, bo mają w sobie zalążek czegoś prawdziwego. Sprawiają, że wierzymy. Dlatego ja wierzę, że jeśli gdzieś na świecie jest taka Alysson i Logan, to na pewno się spotkają.
Nie muszę mówić, że polecam tę powieść bo to oczywiste, jestem zakochana i nie mogę przestać o niej myśleć. Płakałam, śmiałam się, nie dowierzałam i pokochałam. Genialna i cudowna.
Moja ocena to 10/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika

Wydawnictwo: Filia
Autor: Brittainy C. Cherry
Oryginalny tytuł: The Fire Between High&Lo
Stron: 400
Data premiery: 25 stycznia 2017r.
Za książkę z całego serca dziękuję
http://livro.pl/ogien-ktory-ich-spala-cherry-brittainy-c-sku1132614651.html
Dodaj napis

5 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podobała ta książka, jednak "Powietrze" było bardziej emocjonujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo wiele dobrych opinii słyszałam na temat tej książki. Twoja recenzja utwierdziła mnie że muszę ją przeczytać. Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Na mojej półce czeka "Art&Soul", więc po przeczytaniu tej lektury, mam zamiar sięgnąć po więcej, bo widzę, że warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam wszystko co wychodzi spod pióra Brittainy. Chyba żadna inna autorka nie wywołuje we mnie takich emocji jak ona. No może jeszcze Kim Holden. Ale Brittainy i tak zajmuje sam szczyt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wszystko co wychodzi spod pióra Brittainy. Chyba żadna inna autorka nie wywołuje we mnie takich emocji jak ona. No może jeszcze Kim Holden. Ale Brittainy i tak zajmuje sam szczyt.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Dominika Szałomska , Blogger